Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych

Węgierskim tropem... po Warszawie i okolicach

Tablica upamiętniająca Pála Domszky’ego, budynek przy ul. Nowogrodzkiej 36 w Warszawie; Źródło: wyszehrad.com
Tablica upamiętniająca pobyt w Warszawie księcia Franciszka II Rakoczego; ul. Krakowskie Przedmieście 1; Źródło: wyszehrad.com
Tablica upamiętniająca Emanuela Korompaya; Budynek Porektorski na terenie kampusu głównego Uniwersytetu Warszawskiego; ul. Krakowskie Przedmieście 26/28; Źródło: wyszehrad.com
Tablica upamiętniająca Józsefa Antalla; mury Starego Miasta w Warszawie (od strony południowej); Źródło: Wyszehrad.com

Niedawno, nieco ponad miesiąc temu, 15 marca, Węgrzy obchodzili swoje święto narodowe. Jest to rocznica wybuchu powstania węgierskiego 1848 r. W działaniach wojennych, jakie miały miejsce w następnych miesiącach, brało udział wielu Polaków, dając wyraz poparcia dla wolnościowych dążeń Madziarów i sympatii dla nich. O sympatii tej świadczy też wiele miejsc w Warszawie i jej okolicach.

Popularne porzekadło mówi: „Polak, Węgier, dwa bratanki...”. Są jednak w historii obu narodów przykłady momentów, gdy dobre relacje między nimi wystawione były na ciężką próbę, a nawet gdy Polakom i Węgrom przychodziło ze sobą walczyć (I odsiecz wiedeńska, najazd księcia Jerzego Rakoczego w czasie Potopu). Niemniej jednak dzieje Polaków i Węgrów dały zdecydowanie więcej przykładów na to, że zacytowane przysłowie nie jest pozbawione podstaw. W Warszawie nie brak na to dowodów.

Najbardziej chyba oczywistym sposobem upamiętniania zasłużonych postaci jest nadawanie ich imion ulicom bądź placom. Są przeto w Warszawie miejsca, które noszą imiona wybitnych Węgrów. Zwłaszcza tych, którzy zapisali się złotymi zgłoskami w historii relacji polsko-węgierskich.

Na początek wspomnieć więc trzeba o Węgierce na polskim tronie, czyli Jadwidze Andegaweńskiej, królu Polski pod koniec XIV. wieku, pierwszej żonie Władysława Jagiełły. Poświęcona jej ulica znajduje się na Młocinach, w okolicach południowej granicy Lasu Młocińskiego, odchodząc od ul. Pułkowej. Innym zasłużonym dla Polski i Polaków Węgrem, którego upamiętniono nadając jego imię warszawskiej ulicy był dr József Antall senior, naukowiec, polityk i działacz społeczny, który we wrześniu 1939 roku mianowany został przez węgierski rząd pełnomocnikiem ds. uchodźców. Antall, ojciec późniejszego pierwszego premiera demokratycznych Węgier (również Józsefa), przyczynił się znacznie do poprawy losu uchodźców z Polski, będąc jednym z organizatorów ośrodka dla polskich uchodźców w podbudapeszteńskiej miejscowości Vác. Pomagał także Żydom. Po wojnie pracował w Ministerstwie Odbudowy Kraju, był prezesem Węgierskiego Czerwonego Krzyża oraz Węgiersko-Polskiej Izby Handlowej. W 1990 roku Instytut Yad Vashem uhonorował go pośmiertnie medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata, a w marcu 2010 roku prezydent RP, Lech Kaczyński, przyznał mu pośmiertnie Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Co więcej, Imię Antalla nosi Warszawskie Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Ulica, której jest on patronem, znajduje się na Białołęce. Warto dodać, że nieopodal mieści się skwer Przyjaciół Węgierskich.

Tymczasem najszerzej chyba znany węgierski bohater narodowy, jeden z przywódców rewolucji 1848 roku, Lajos Kossuth, patronuje ulicy znajdującej się na Bemowie, między ulicami Górczewską i Czumy. Co więcej, imię pierwszego w historii prezydenta Węgier nadano LXIII Liceum Ogólnokształcącemu, mieszczącemu się przy ul. Hirszfelda na Ursynowie.

Największe zagęszczenie ulic i placów poświęconych Węgrom znajduje się na Ursynowie, zwłaszcza w południowej jego części – na Kabatach. Zanim jednak o Kabatach, kilka słów o Béli Bartóku, patronie ulicy umiejscowionej na Osiedlu Stokłosy, biegnącej między ulicą Jastrzębowskiego i aleją Komisji Edukacji Narodowej. Bartók był wybitnym węgierskim etnografem muzycznym i kompozytorem, który w swej twórczości wykorzystywał badaną przez siebie ludową muzykę węgierską cygańską czy rumuńską. Dodać należy, że w sąsiedztwie ulicy Bartóka znajduje się skwer Muzyki Węgierskiej.

Jak wspomniano, najwięcej „węgierskich” ulic znajduje się na Kabatach. I w istocie, jest tam ulica Pála Telekiego, prostopadłe do niej ulice Zoltána Baló oraz Boglarczyków, rondo Powstania węgierskiego 1956 roku, a także plac Ferenca Keresztes-Fischera. Kim byli patroni tych miejsc?

Pál Teleki to węgierski polityk, a także wybitny geograf i twórca węgierskiego skautingu. Był premierem w momencie wybuchu II wojny światowej. Odrzucił on żądania hitlerowskich Niemiec (których Węgry były sojusznikiem) dotyczące zaatakowania Polski przez wojska węgierskie, powołując się na tradycyjnie przyjazne relacje między oboma krajami i narodami, a także otworzył dla polskich uchodźców granicę. Był też jednym z inicjatorów założenia polskiej szkoły w miejscowości Balatonboglár, położonej nad jeziorem Balaton. Szkoła ta była jednym z dwóch polskich liceów działających w targanej wojenną zawieruchą Europie (drugie znajdowało się w Villard-de-Lans w południowo-wschodniej Francji). To uczniów tej szkoły upamiętnia położona nieopodal ulica Boglarczyków. Teleki popełnił samobójstwo 3 IV 1941 roku, nie godząc się na udział wojsk węgierskich w niemieckiej inwazji na Jugosławię, z którą Teleki kilka miesięcy wcześniej podpisał układ o przyjaźni i współpracy.

Zoltán Baló z kolei był wojskowym. We wrześniu 1939 roku pracował w Ministerstwie Obrony. Po hitlerowskim ataku na Polskę powierzono mu zadanie zajęcia się polskimi uchodźcami, w szczególności polskimi żołnierzami, którym udało się przekroczyć granicę polsko-węgierską. Dzięki działaniom pułkownika Baló wielu polskim żołnierzom udało się przedostać się do Francji, gdzie wstępowali do tworzonej tam polskiej armii. Zmarł w 1966 roku w Budapeszcie. Na skrzyżowaniu poświęconej mu ulicy z ulicą Plakatową znajduje się niewielkie rondo Powstania węgierskiego 1956 roku, upamiętniające powstanie Węgrów przeciwko władzy komunistycznej, które w Polsce odbiło się szczególnie szerokim echem.

Ferenc Keresztes-Fischer natomiast był prawnikiem i politykiem, dwukrotnie pełnił funkcję szefa węgierskiego MSW, najpierw w latach 1931-1935, następnie zaś w burzliwym okresie 1938-1944. Był jednym z najbardziej wpływowych polityków w otoczeniu regenta Miklósa Horthy’ego, sprzeciwiał się pogłębianiu sojuszu z hitlerowskimi Niemcami i militarnemu zaangażowaniu w działania państw Osi. Nakłaniał regenta do nawiązania kontaktów z aliantami zachodnimi. Nie udało się to jednak, gdyż Horthy został internowany na terenie Niemiec, zaś Keresztes-Fischer trafił do obozu koncentracyjnego. Po wojnie wyemigrował do Austrii. Zmarł w Wiedniu w 1948 roku.

Aby spis „węgierskich” adresów w Warszawie był pełny, należy wspomnieć o ul. Węgierskiej (Ochota, nieopodal placu Narutowicza) i Czardasza (Okęcie, przy skrzyżowaniu ul. Hynka z Aleją Krakowską).

Równie istotnym sposobem upamiętnienia ważnych postaci i wydarzeń związanych z historią Polski i Węgier są tablice pamiątkowe. Większość skoncentrowana jest w centrum miasta. Jedna znajduje się nieopodal stacji metra Centrum.  Umieszczona jest na budynku przy ul. Nowogrodzkiej 36, naprzeciwko Urzędu Dzielnicy Śródmieście. Upamiętnia Pála Domszky’ego, działacza społecznego i badacza związków polsko-węgierskich, który od 1933 roku mieszkał w Warszawie. Już przed wojną Domszky przysłużył się relacjom polsko-węgierskim, angażując się w sprowadzenie z Aleppo szczątków gen. Józefa Bema do jego rodzinnego Tarnowa. W czasie II wojny światowej założył Związek Węgierski – organizację skupiającą obywateli Węgier żyjących na terenie Generalnej Guberni. Posiadanie legitymacji związku dawało prawo do stosunkowo swobodnego poruszania się po terenie GG i umożliwiało łatwiejsze zaopatrywanie się w produkty pierwszej potrzeby. Dzięki legitymacjom wydawanym przez Domszky’ego przedstawicielom AK polskie podziemie mogło łatwiej uzyskiwać zaopatrzenie. Dokumenty wydawane żołnierzom poszukiwanym przez hitlerowców oraz osobom pochodzenia żydowskiego umożliwiły wielu z nich ucieczkę na Węgry. Podczas powstania warszawskiego dzięki jego kontaktom część broni wojsk węgierskich stacjonujących pod Warszawą trafiła do rąk powstańców. Zmarł na Węgrzech w 1947 roku. W 1999 roku został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczpospolitej Polskiej.

Większość pozostałych poświęconych Węgrom tablic znajduje się na północnym odcinku Traktu Królewskiego. Pierwszą z nich, jeśli wyruszyć od skrzyżowania Nowego Światu ze Świętokrzyską, jest tablica upamiętniająca poparcie Węgrów dla powstania listopadowego. Znajduje się ona na zachodniej elewacji Pałacu Staszica.

Druga z tablic wmurowana jest w ścianę przedwojennej Komendy Policji m.st. Warszawy, tuż obok wejścia do mieszczącej się na parterze apteki. Upamiętnia pobyt w Warszawie uznawanego za jednego z najważniejszych węgierskich bohaterów narodowych księcia Franciszka II. Rakoczego, przywódcy antyhabsburskiego powstania z lat 1703-1711. Uwięziony w Wiedniu, Rakoczy zbiegł do Polski i schronił się początkowo w warszawskiej misji lazarystów, działającej wówczas przy kościele św. Krzyża, której siedziba znajdowała się we wspomnianym budynku. Podczas pobytu w Warszawie poznał Rakoczy wojewodzinę bełzką, księżną Elżbietę Sieniawską, z którą połączyła go głęboka przyjaźń, a później miłość. Sieniawska, utrzymująca bliskie relacje z francuską dyplomacją, zabiegała o poparcie dla Rakoczego u Ludwika XIV. i wraz z mężem księciem Adamem Mikołajem Sieniawskim wspierała go finansowo i militarnie. Mimo pomocy ze strony Sieniawskich, a także innych profrancuskich magnatów, powstanie Rakoczego upadło w 1711 roku. Książę ponownie schronił się w Warszawie, by następnie udać się na emigrację do Turcji, gdzie zmarł w roku 1735.

Kolejna tablica wmurowana jest w fasadę południowej oficyny Pałacu Czapskich – siedziby ASP. Upamiętnia ona demonstrację warszawiaków, do której doszło w październiku 1956 roku, a podczas której mieszkańcy stolicy wyrazili swoją solidarność z uczestnikami rewolucji węgierskiej 1956.

Następna z „węgierskich” tablic znajduje się na terenie Uniwersytetu Warszawskiego, a konkretnie wmurowana jest w północną ścianę Budynku Porektorskiego. Upamiętnia ona Emanuela Korompaya, jednego z pionierów hungarystyki na UW. Korompay osiedlił się w Polsce po I wojnie światowej, podczas której jego oddział stacjonował w Galicji. Tam poznał swoją przyszłą żonę, Polkę. Korompay postanowił pozostać w Polsce i przyjąć polskie obywatelstwo. Do początku lat 20. służył w polskim wojsku, później został zdemobilizowany. W poszukiwaniu pracy Korompay trafił do prof. Adorjána Divéky’ego, węgierskiego uczonego, wykładowcy na uniwersytetach im. Stefana Batorego w Wilnie i im. Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Prof. Divéky postanowił odstąpić rodakowi posadę w Warszawie, dzięki czemu Korompay stał się jednym z inicjatorów rozwoju katedry hungarystyki. Sam opracowywał materiały do nauki węgierskiego oraz historii i literatury Węgier, organizował swoim studentom wyjazdy na Węgry, pracował nad słownikiem polsko-węgierskim. Był także pracownikiem ambasady Węgier i działaczem Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Po hitlerowskiej napaści na Polskę Emanuel Korompay zgłosił się do wojska i został przydzielony do jednej z jednostek stacjonujących w okolicach Przemyśla. Wzięty do niewoli przez żołnierzy Armii Czerwonej, został zamordowany w kwietniu 1940 roku pod Charkowem. Warto podkreślić, że tablica na terenie Uniwersytetu (wmurowana w 2002 roku z okazji pięćdziesięciolecia katedry hungarystyki na UW) nie jest jedyną tablicą poświęconą Korompayowi. Druga znajduje się na domu przy ul. Hołówki 3 na Sielcach, gdzie do wybuchu wojny mieszkała rodzina Korompayów (w tym samym budynku mieszkała rodzina Baczyńskich).

Kolejną godną uwagi tablicą, odsłoniętą przed kilkunastoma dniami, jest znajdująca się na Domu bez Kantów, od strony Placu Piłsudskiego, tablica upamiętniająca pomoc Węgier dla zmagającej się z Sowietami Polski podczas działań wojennych z lat 1919-1921.

Ostatnią z mających tu być opisanych warszawskich tablic poświęconych Węgrom jest ta znajdująca się na murach Starego Miasta, na wysokości Pałacu Branickich. Upamiętnia ona wspomnianego już Józsefa Antalla. Warto zresztą dodać, że Antall jest także patronem Warszawskiego Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Węgierskiej.

Na koniec należałoby wspomnieć o „węgierskich” śladach w podwarszawskich miejscowościach. W Laskach znajduje się tablica upamiętniająca węgierskich żołnierzy, którzy umożliwiali oddziałom AK przesyłanie zaopatrzenia powstańcom walczącym w Warszawie. Niektórzy Węgrzy przyłączyli się nawet do powstania. Część z nich poległa, o czym świadczą groby na cmentarzach w Raszynie, Milanówku i Podkowie Leśnej. Właśnie w Podkowie znajduje się ponadto skwer Przyjaźni Polsko-Węgierskiej z wmurowaną tablicą pamiątkową. Z kolei na ścianie tamtejszego kościoła umieszczono tablicę upamiętniającą ofiary rewolucji węgierskiej 1956 roku.

Jak widać, w Warszawie i okolicach znajduje się wiele miejsc upamiętniających Węgrów i wydarzenia związane z ich historią. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza w kontekście zacytowanego na wstępie powiedzenia.

źródła: różne 

 

P.S. Pisząc ten artykuł nie uwzględniłem znajdujacej się na Wawrzyszewie (Bielany), położonej w okolicach skrzyżowania ulicy Wólczyńskiej ze stanowiącymi jeden ciąg komunikacyjny ulicami Josepha Conrada i Sokratesa, niewielkiej ulicy której patronuje jedna najsłynniejszych postaci z historii Węgier, poeta rewolucji 1848 roku i adiutant generała Józefa Bema, Sándor Petőfi.

Zdjęcie na dziś

Pomnik ofiar Holokaustu na Węgrzech w kształcie wierzby płaczącej, znajdujący się na dziedzińcu Wielkiej Synagogi w Budapeszcie; źródło: wyszehrad.com
Pomnik ofiar Holokaustu na Węgrzech w kształcie wierzby płaczącej, znajdujący się na dziedzińcu Wielkiej Synagogi w Budapeszcie; źródło: wyszehrad.com

Czy wiesz, że...

  • jednym z twórców sukcesów polskiej szermierki na szable w okresie międzywojnia (brązowe medale olimpijskie w drużynie wywalczone w na IO w Amsterdamie i w Los Angeles) był węgierski trener, Béla Szombathely?

Do posłuchania

See video

"Never Tear Us Apart" to jeden z największych przebojów australisjkiej grupy INXS (1977-2012), który znalazł się w...